Czy szkoła jest gotowa na VR? Wywiad

Małgorzata Morawska - nauczycielka informatyki ze Środy Śląskiej mówi o tym, czy szkoła jest gotowa na VR

Czy wirtualna rzeczywistość może pomóc uczniom rozwijać kompetencje, których potrzebują we współczesnym świecie? Udział w turnieju micreeVRcup pokazał, że nauka z wykorzystaniem VR to nie tylko poznawanie nowych technologii, ale także praktyczne rozwiązywanie problemów, współpraca i podejmowanie decyzji pod presją czasu. O tym, jak zmienia się rola szkoły, dlaczego warto uczyć przez doświadczenie i jakie możliwości VR otwiera przed edukacją, rozmawiamy z Małgorzatą Morawską, nauczycielką informatyki w PZS nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Środzie Śląskiej.

Jak zmienia się dziś rola szkoły?

Szkoła przestaje być wyłącznie miejscem przekazywania podręcznikowej wiedzy, a staje się dynamiczną przestrzenią, która musi nadążać za tempem rozwoju świata. Dziś jej rolą jest elastyczne dostosowywanie się do nowych wyzwań i otwieranie uczniów na nowoczesne technologie. Nasz udział w turnieju pokazał to w praktyce: choć na co dzień w szkole nie dysponowaliśmy okularami VR, konkurs uświadomił nam, jak ogromny potencjał kryje to narzędzie. Nowoczesna edukacja to nie zamykanie technologii w pracowniach informatycznych, lecz mądre integrowanie jej z różnymi przedmiotami i pokazywanie młodzieży, jak wykorzystywać innowacje w realnym działaniu.

Jakie kompetencje będą najważniejsze dla młodych ludzi w najbliższych latach?

Na pierwszym miejscu postawiłabym umiejętność pracy w zespole i bezpośredniej komunikacji. W dobie komunikatorów młodzież coraz rzadziej rozmawia ze sobą “na żywo”, co negatywnie odbija się na zdolności do współdziałania i wspólnego rozwiązywania problemów. Równie kluczowe jest krytyczne myślenie, szczególnie w świecie dynamicznie rozwijającej się sztucznej inteligencji. Bezkrytyczne zaufanie do AI bywa pułapką, która tłumi naturalną kreatywność i dociekliwość. Młodzi ludzie muszą uczyć się elastyczności, weryfikowania informacji i szybkiej adaptacji.

Doskonale zilustrował to sam turniej. Finałowe zadanie wymagało stworzenia strategii przed rozpoczęciem rywalizacji, planu, którego nie dało się sprawnie opracować przez komunikator. Byłam niezwykle mile zaskoczona, gdy moi uczniowie błyskawicznie i zupełnie naturalnie sięgnęli po tradycyjne narzędzia: papier i ołówek. Wspólnie naszkicowali koncepcję, którą następnie przenieśli do przestrzeni VR. Prawdziwym testem ich kompetencji okazała się jednak konfrontacja projektu z wirtualnym środowiskiem, pomieszczenia, które zaplanowali jako duże, w VR okazały się bardzo ciasne. Musieli na bieżąco, pod presją czasu i w ścisłym porozumieniu ze sobą, modyfikować założenia i dostosowywać się do panujących realiów. To właśnie zwinność, opanowanie i praca zespołowa zadecydowały o ich sukcesie.

Dlaczego coraz większy nacisk kładzie się na naukę poprzez doświadczenie?

Młodzież żyje dziś w świecie ciągłych bodźców i błyskawicznego przepływu informacji, dlatego tradycyjny, 45-minutowy wykład nauczyciela po prostu przegrywa z ich percepcją, staje się nużący i trudno się im dziwić. Prawdziwa edukacja zaczyna się w momencie, gdy odwrócimy tę dynamikę: zamiast podawać gotowe odpowiedzi, stawiamy przed uczniami konkretny problem, dajemy im odpowiednie narzędzia i zachęcamy do poszukiwania własnych rozwiązań. To właśnie droga, proces prób i błędów, angażuje ich najbardziej. Kiedy dodamy do tego wirtualną rzeczywistość, nauka wkracza na zupełnie inny poziom. VR angażuje wielozmysłowo – to nie tylko bierny wzrok i słuch, ale także ruch, orientacja przestrzenna, interakcja z otoczeniem oraz element zdrowej rywalizacji. Uczeń przestaje być tylko widzem, a staje się aktywnym uczestnikiem procesu poznawczego.

Jak nowe technologie mogą wspierać proces edukacyjny?

Przede wszystkim poprzez głęboką personalizację i interdyscyplinarność. W placówkach takich jak w naszym Powiatowym Zespole Szkół, gdzie kształcimy na profilach ogólnych (biologiczno-chemicznym, matematyczno-fizycznym, geograficznym, humanistycznym) oraz technicznych (np. logistycznym czy ekonomicznym), technologie dają niezwykłą elastyczność. To samo zagadnienie czy problem można przedstawić uczniom pod zupełnie innym kątem, kładąc nacisk na aspekty bliskie ich przyszłej specjalizacji.

Drugim nieocenionym atutem jest bezpieczne eksperymentowanie. Technologie pozwalają stworzyć środowisko laboratoryjne, w którym młodzież może „przetestować” scenariusze w świecie rzeczywistym skrajnie niebezpieczne lub zbyt kosztowne. Mogą na własne oczy zobaczyć, co się stanie, gdy wleją wodę do kwasu albo sprawdzić konsekwencje zainstalowania gry na komputerze sterującym linią produkcyjną. Błąd w wirtualnym środowisku staje się cenną lekcją wyciągania wniosków, a nie zagrożeniem dla zdrowia czy mienia.

Czy VR ma potencjał stać się jednym z narzędzi codziennej edukacji?

Zdecydowanie tak, pod warunkiem, że będziemy z niego korzystać mądrze i z umiarem. Należy pamiętać o kwestiach fizjologicznych. Osoby z wrażliwszym błędnikiem muszą podchodzić do wirtualnej rzeczywistości ostrożnie, więc nie jest to narzędzie na pełne 45 minut każdej lekcji.

Potencjał dydaktyczny jest jednak ogromny. Możliwość „podróżowania w czasie” na lekcjach historii, sięgania gwiazd i badania zjawisk astronomicznych na fizyce czy praca na interaktywnych modelach zupełnie zmieniają dynamikę zajęć. VR sprawdzi się także w tematach społecznych, na przykład na godzinie wychowawczej, gdzie zagadnienie hejtu czy relacji rówieśniczych można przepracować w formie angażującej gry scenariuszowej budującej prawdziwą empatię.

Główną barierą w publicznych szkołach pozostają finanse. Zakup dobrej jakości gogli i dedykowanego oprogramowania to spory koszt, a za sprzętem musi iść także gruntowne przeszkolenie kadry pedagogicznej. Gdy te bariery zostaną przełamane, VR ma szansę stać się naturalnym elementem nowoczesnego warsztatu nauczyciela.

Jakie znaczenie mają projekty i turnieje edukacyjne dla uczniów?

Projekty i turnieje rozbudzają naturalną ciekawość i sprawiają, że młodzi ludzie są gotowi pracować znacznie ciężej, dłużej i z większym zaangażowaniem niż podczas tradycyjnych lekcji, pod jednym warunkiem: temat musi ich autentycznie fascynować. Tego typu inicjatywy to także fenomenalne narzędzie integracji.

Nasza zwycięska drużyna, „Pusheenowe Bazooki”, była złożona z uczniów z różnych klas. Turniej połączył ich w niesamowicie zgrany zespół, w którym nauczyli się mądrze dzielić zadaniami. Szybko okazało się, że każdy z nich wnosi do grupy zupełnie inne „supermoce”, a ich połączenie dało spektakularny efekt. Co najważniejsze, ta energia nie zgasła wraz z końcem finału. Dziś, w nieco poszerzonym składzie, pracują już nad kolejnym wspólnym projektem i  jak sami deklarują to na pewno nie jest ich ostatnie słowo! Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że ambitnej pracy towarzyszy doskonała zabawa i trwałe relacje, które zostaną z nimi na lata.

Co daje szkołom uczestnictwo w takich inicjatywach?

Udział w turnieju i nasz sukces wywołały w szkole ogromne, niezwykle pozytywne poruszenie, zarówno wśród uczniów, jak i kadry pedagogicznej. Reakcja młodzieży była natychmiastowa: „my też tak chcemy!”. Sukces rówieśników stał się najlepszym impulsem motywacyjnym dla pozostałych klas. Z kolei w pokoju nauczycielskim pojawiły się ciekawość i pytania: „to chyba było trudne?”. To doskonały punkt wyjścia do dyskusji o innowacjach i przełamywaniu barier metodycznych wśród nauczycieli.

Angażowanie się w projekty oparte na nowoczesnych technologiach buduje wizerunek szkoły nowoczesnej, odważnej i otwartej na wyzwania współczesnego świata. To dowód na to, że placówka stawia na realny rozwój kompetencji cyfrowych, przedsiębiorczości oraz obszaru STEM (nauka, technologia, inżynieria, matematyka). Uczestnictwo w takich inicjatywach daje szkole nową energię, inspiruje społeczność do działania poza schematami i pokazuje, że w edukacji publicznej można z sukcesem sięgać po narzędzia przyszłości.

Dziękuję za rozmowę.

Podziel się

Powiązane artykuły

Scenariusze Micree Obrona cywilna to odpowiedź na bieżącą sytuację geopolityczną i potrzebę nabycia przez obywateli różnych umiejętności związanych m.in. z zachowaniem się w sytuacji kryzysowej, pakowaniem plecaka ewakuacyjnego, reagowaniem na sygnały alarmowe.

Rozgrywki VRowe Micree

VRcup Polska
To wirtualna olimpiada online, w której liczy się doświadczenie i biegłość w scenariuszach – zarówno pojedynczego członka zespołu, jak i całej drużyny. Drużynowa rywalizacja w trybie multiplayer, gdzie kluczowy jest wspólny cel, ale indywidualny wkład każdego gracza decyduje o sukcesie. Uczestnicy, walcząc o punkty dla zespołu, jednocześnie budują swój osobisty profil osiągnięć. Wyzwania testują kreatywność, adaptacyjność i otwartość na nowe zadania. Umożliwia jednoczesną rywalizację na poziomie lokalnym i regionalnym. Zwycięża zespół, ale przewidziane są również nagrody dla najlepszych zawodników. 

VRcup Europe
Rozgrywka na poziomie europejskim, bazująca na formule VRcup Polska. Rywalizacja w zespołach wielojęzycznych z wymogiem komunikacji w języku obcym. Zadania, szczególnie z obszaru obrony cywilnej, mogą być wyzwaniem ze względu na geograficzne położenie i różne procedury. Umożliwia jednoczesną rywalizację na poziomie lokalnym, regionalnym i europejskim, zarówno zespołową, jak i indywidualną w ramach różnych kompetencji.